poniedziałek, 28 stycznia 2013

28.01

Kolejny Skalpel za mną... powoli zaczynam się przyzwyczajac do tej intensywności ćwiczeń...w słabszy dzień mam jedynie kłopot z nogami, ale brzuch już nie czuje w zasadzie obciążeń ( chociaż po niem tego nie widać ;/ ).
Jutro przerwa, bo czuję że jakiś mięsień mi się nadwyrężył...

niedziela, 27 stycznia 2013

27.01

Dzisiaj mam za sobą aktywny dzień- basen i skalpel :) do tego opanowana pokusa na słodkie- tylko 2 kostki gorzkiej czekolady :)
Dzis też tabelka z pomiarami. Ostatni tydzień był kiepski pod kątem ćwiczeń, stąd i efektów brak. A zauważyłam, że żadna dieta nie daje mi takich efektów, jak ćwiczenie :)
Od jutra zatem ćwiczenia+ ścislejsza dieta. A za tydzień miesięczne podsumowanie zmagań :D



Start
TYDZ I
TYDZII
TYDZ III
TYDZ IV
Waga
76,7
75,4 (-1.3kg)
74,9 (-0.5kg)
74,4(-0.5kg)

Biust
105
104 (-1cm)
103 (-1cm)
102 (-1cm)

Udo góra
63
63
62 (-1cm)
62

Udo dół
48
48
46 (-1cm)
46

Brzuch
102
102
102
102

Talia
87
86 ( -1cm)
85 (-1cm)
85

biodra
105
104 (-1cm)
103 (-1cm)
102 ( -1cm)

piątek, 25 stycznia 2013

25.01 stagnacja

Jestem na urlopie i zamiast codziennie robić jakieś ćwiczenia, dopadła mnie totalna niemoc :( Ćwiczyłam jedynie wczoraj rano, czyli od poniedziałku do dziś 2 razy ...szału nie ma :(
Trzymam się diety, jutro pomiary, ciekawe jak wyjdą.... niemniej jestem na siebie zła, że tak te dni przeleciały. Do końca tygodnia jeszcze 2 dni, więc mam nadzieję jeszcze coś zdziałać.
A teraz- cotygodniowe piątkowe domowe SPA :)

poniedziałek, 21 stycznia 2013

21.01

uff, Skalpel i 160 przysiadów.
Czuję w nogach te 2 dni nicnierobienia.... od jutra kilka dni wolnego, dodam coś do Skalpela żeby wzmocnić ręce, bo czuję, że ta najsłabiej się rozwijają...

sobota, 19 stycznia 2013

19.01 pomiary i uwagi

Dzisiaj z smego rana pomiary wagowo-centymertowe. Szału nie ma, ale jak mówię-cieszę się mimo wszystko, bo to dopiero 2 tygodnie działań.
Na razie nie wprowadziłam żadnej większej diety, jem  po prostu 4-5 razy dziennie, w miarę się nie przejadam, zjem czasami coś słodkiego... ale nie podjadam, ograniczyłam pieczywo i tłuszcz.
Dietę zaczynam za jakiś tydzień, jak już nawyk prawie codziennych ćwiczeń wejdzie mi w krew. I nie mogę się już doczekać biegania...



Start
TYDZ I
TYDZII
TYDZ III
TYDZ IV
Waga
76,7
75,4 (-1.3kg)
74,9 (-0.5kg)


Biust
105
104 (-1cm)
103 (-1cm)


Udo góra
63
63
62 (-1cm)


Udo dół
48
48
46 (-1cm)


Brzuch
102
102
102


Talia
87
86 ( -1cm)
85 (-1cm)


biodra
105
104 (-1cm)
103 (-1cm)


piątek, 18 stycznia 2013

18.01

Skalpel i 140 przysiadów.
Powoli te przysiady mnie wykańczają. Co mnie motywuje? coraz bardziej widoczny zarys mięśni i ich twardość. Za niedługo przyjdzie je sprawdzić w praktyce, te mięśnie :D w niedziele planuję pobić swój rekord na basenie, zobaczymy co się wydarzy.
W jedzeniu kilka grzeszków, tu kawałek czekolady, tam szklaneczka piwa korzennego...Jutro tabelkowe pomiary. Co wyjdzie? ....:]

czwartek, 17 stycznia 2013

17.01

Kolejny Skalpel i kolejne przysiady, dziś w licznie 130 sztuk.
Mąż pichci w kuchni spagetti bolognese, ale po ylu treningach nie zaprzepaszczę efektów porcją węgli na dobranoc:))) dla mnie serek+ warzywa :]
poza tym odkryłam w zamrażalce chleb pełnoziarnisty, który zrobił mi w grudniu szwagier. Chlebek się rozmraża, będzie na jutrzejsze śniadanko :)

poniedziałek, 14 stycznia 2013

14.01

Yes,yes,yes :) Skalpel + 100 przysiadów... mięsnie czują się zmęczone, czas więc je dzisiaj wymasować porządnie balsamem ujędrniającym :]
Oglądałam wczoraj Killera ( oczywiście z wą, a nie Pazurą w roli głównej ;) ), i chyba jeszcze nie dam rady go przejść.... słabe ręce i mięsnie brzucha jeszcze mam...ale powoli, powoli i to pokonam :))


niedziela, 13 stycznia 2013

13.01

Już myslałam, że z dzisiejszych ćwiczeń nic nie będzie, ale zaistniały sprzyjające warunki, czytaj: mąż wziął córkę na sanki, więc ja od razu płytka w dvd i machałam razem z Ewą. SKalpel za mną :]
oraz 90 przysiadów w ramach wyzwania....
Teraz czas pod prysznic+peeling, a potem ryba pieczona i surówka. Mniam:)))

Tymczasem aktualizacja:
 nie wiem czy mierzę się prawidłowo, mimo ściągi z bloga niebiesko-szarej... Niemniej ubytek wagowy chociaż jest ;)


Start
TYDZ I
TYDZII
TYDZ III
TYDZ IV
Waga
76,7
75,4 (-1.3kg)



Biust
105
104 (-1cm)



Udo góra
63
63



Udo dół
48
48



Brzuch
102
102



Talia
87
86 ( -1cm)



biodra
105
104 (-1cm)
 


piątek, 11 stycznia 2013

11.01 dzien przerwy

Wizyta u siostry zakończyła się uszyciem ok. 6 poszewek na różne poduszki w moim domu :) są piękne, błękitno-białe, kolorowe: czerwono-niesbiesko-seledynowe, są w róże, niebieskie.... śliczne wszystkie.

Plan na wieczór? KSIĄŻKA :) Camilla Lackberg:)
a jutro od nowa- Skalpel, a może i podejście do Killera........?

czwartek, 10 stycznia 2013

10.01

Jest. Kolejny Skalpel za mną :] i 70 przysiadów ...

jutro przerwa :) razem z córka jedziemy do mojej siostry, małe dziewuszki będą się bawić ze sobą, a ja i siostra będziemy obmyślać pewne krawieckie projekty :)
Wynalazłam nowe, syte obiady do pudełka pracowniczego- kasza+warzywa. Syte i smaczne :)
A na weekend szykuję jakąś dietetyczną pyszność :)

Poza tym szykuję się do akcji JA WAM POKAŻĘ, szczególy TUTAJ

środa, 9 stycznia 2013

9.01

Taaak :) Skalpel to jest to!
Wracałam po pracy, siedziałam w aucie i myślałam sobie- za pół godziny będę już w trakcie ćwiczeń....
a teraz jestem już po:]
Wykonałam wszystkie powtórzenia, to co tydzień temu było męczarnią- dzisiaj było łatwizną :)
elegancko :)

poniedziałek, 7 stycznia 2013

7.01

Udało się - kolejny Skalpel za mną :) dzis jednak miałam zły dzień do ćwiczeń, szybko się meczyłam i w efekcie cała jestem mokra :]
Do tego- 40 przysiadów :D

A teraz przygotuję kolację i poczytam nowego Shap`a.

Pozdrawiam :)))))

niedziela, 6 stycznia 2013

6.01

dacie wiarę, że sypie śniegiem od ponad 3 godzin! Jak tak dalej pójdzie, jutro czeka mnie popołudniowa wyprawa na sanki ;)
a dziś- BASEN. Po prawie 1,5miesiąca przerwy ( przerwa głównie spowodowana chorobami....). Nie wiem czemu, ale po Skalpelach czuję zakwasy w rękach...stąd też dzisiaj, mimo że pływało się super, zrobiłam tylko 500m, bo po prostu ręce odmawiały mi posłuszeństwa i nie chciały mnie dłużej słuchać :(
Ale 500m jest, masaże zaliczone, kąpiel w bąbelkach z jacuzzi też :]

A że czuję mały niedosyt, to chyba jeszcze popołudniu jakąś delikatną jogę poćwiczę.

[EDIT 17.48] zrobiłam to ---->>>>

Jillian Michaels 30 Days Shred-1 Level

i??? to takie łatwe?


sobota, 5 stycznia 2013

5.01- przerwa trochę przymusowa

Miała być przerwa w ogóle, a wyszła przerwa spowodowana okresem :( jestem lekko nie do życia i nie mam ochoty na ćwiczenia, zawsze tak mam w 1 dzień. No, ale żeby motywacja nie spadała zrobiłam sobie dziś dzień relaksu :] nie ma nic lepszego, niż wymasowana i pachnąca skóra :)
Na początek więc peeling- ja skusiłam się kiedyś na ten w Rossmanie, ale już do niego nie wrócę- ma strasznie chemiczny zapach, który po dłuższym czasie zaczyna przeszkadzać.

ale za to po peelingu wymasowałam się olejkiem z Avonu, który według mnie ma w zapachu nuty maciejki i po prostu zapach ten pokochałam od pierwszego wąchania :))
Wczoraj wieczorem dokonałam też pomiarów, ale to był dzień przed okresem, więc nie wiem na ile są one wiarygodne... No ale podaję :


START TYDZ I TYDZ II TYDZ II TYDZ IV
waga 76,7
udo góra 63
udo dół 48
talia 87
brzuch 102
biodra 105
biust 105

och, jak mnie te cyferki przerażają......
Poza tym w wolnej chwili odkurzyłam mój segregator ze starymi zestawami ćwiczeń z Shape`a. Wydaje mi się, że ten poniższy przyda się za jakiś miesiąc-dwa, jak już zacznę biegać :)
Nic, zabieram się za szykowanie obiadu na dziś- wątróbka drobiowa i warzywa mieszane :)

piątek, 4 stycznia 2013

4.01

Trzeci Skalpel za mną. Jest dobrze. Nie wykonuje jeszcze wszystkich wypadów, ale cała reszta powtórzona w tempie z Ewą :] Musze jednak poszukać jakiegoś fajnego rozciągania po ćwiczeniach, bo to zaproponowane przez Ewę uważam za mało wystarczające....

Poza tym znalazłam nowe wyzwanie dosłownie przed chwilą, więc zacznę go z poślizgiem, ale co tam ;) To moje pierwsze blogowe wyzwanie, trzeba więc działać i nie dać plamy :)

Jutro sobota, chyba będzie dzień odpoczynku....wiadomo jak to w domu- trzeba zrobić zakupy,posprzątać, wyjść z dzieckiem...ale może wśród tego chaosu znajdzie się 40min TYLKO dla mnie ? kto wie...
Pozdrawiam piątkowo :)))

czwartek, 3 stycznia 2013

3.01

drugi Skalpel zaliczony....
zdecydowanie lepiej jak wczoraj, ale nadal nie potrafię wykonać wszystkich powtórzeń-głównie wypadów i wymachów nóg w podpórce na przedramionach ;/ ale jest postęp :]

projekt 90/70- 1 d.l-r/ 2 d.a.

środa, 2 stycznia 2013

Projekt 90/70, czyli wszystko od początku

Tak, dałam dupy.
Odchudzanie szło ładnie, ale stanęło w listopadzie. najpierw przyjechał długo niewidziany szwagier na 2 tygodnie, a że jest on kucharzem, to....jedzenie samo pchało się do buzi. Potem przyjechała szwagierka, potem był grudzień i  "już si nie opłacało".
Ale zaczynam nowym projektem: 90/70, czyli w ciągu 90 dni, co najmniej 70 musi być spędzonych aktywnie. Najpierw chciałam ćwiczyć tylko Skalpel,ale jednak wymieniam to na aktywnośc w ogóle.
Zatem dziś: SKALPEL. Po dwóch miesiącach przerwy była to jakaś masakr,a moje mięśnie nie pamiętają, co to wysiłek...Nogi trzęsły się jak galareta, nie umiałam zrobić wszystkich powtórzeń....Pocieszam się, że jutro będzie już lepiej, a za tydzień to już w ogóle ;)
Dieta- dziś znowu przyzwyczajałam się do jedzenia co 3h. Na razie się udaje :)

W wyzwaniu 90/70- 1 dzień lenia, 1 dzien aktywności. Zostało: 69 d.a. ( dni aktywnych) i 19 d.l-r ( dni lenio-relaksu).

Nagroda: farbowanie włosów + ścięcie+ zabieg regenerujący= 150 PLN.

Zaczynajmy :)