Na pewno w maju ruszałam się więcej i lepiej, niż w kwietniu. Ale dieta? Czas się przyznać bez bicia-nie daję rady... gubią mnie słone przekąski, świeże pieczywo i jedzenie, które niby robię dla męża, ale sama też pałaszuję... Więc tu zmiana MUSI nastąpić...
Motywacja? za niecałe 2 tygodnie mamy wyjazd firmowy do Szczyrku. A tam wiadomo- basen, jakaś impreza, gdzie trzeba będzie odsłonić trochę ciała... nie schudnę od razu 12kg, ale może uda się cokolwiek pozbyć tego ciałka..
moja majowa tabelka:
|
|
|
maj
|
|
|
|
|
|
Poniedziałek
|
Wtorek
|
Środa
|
Czwartek
|
Piątek
|
Sobota
|
Niedziela
|
|
|
|
1.
|
2.
|
3.
|
4.
|
5.
|
|
6. Skalpel
|
7.Skalpel
|
8.
|
9.Skalpel
|
10.
|
11.
|
12.
|
|
13.Skalpel
|
14.
|
15.Skalpel
|
16.
|
17.Bieganie 4,5km
|
18.
|
19.
|
|
20.Skalpel
|
21.Bieganie 4.5 km
|
22.Bieganie 4.5km
|
23.
|
24.
|
25.Skalpel
|
26.Pływanie 1km
|
|
27.Skalpel + Mel B ramiona
|
28.
|
29.Pilates
|
30.
|
31.
|
X
|
X
|
Jak więc widać- mam zrywy aktywności i lenia...
moje przykładowe posiłki:
| do pracy: gotowany kurczak+warzywa |
| makaron z sosem pomidorowo-tuńczykowym z brokułami |
| kasza gryczana+ kurczak w sosie śmietanowym z porem i groszkiem |
| do pracy:gotowany kurczak+grilowane warzywa |
| do pracy: drobiowo-warzywne kotleciki+ grilowane szparagi |
Plan na czerwiec??
mniej przekąsek
więcej warzyw na kolację
więcej ruchu- a przynajmniej bardziej regularny wysiłek
więcej zabiegów pielęgnacyjnych- peeligni, masaże, kremy
trzymam sama za siebie kciuki. A od dziś- odliczanie do 15.06 czas zacząc!!