Po wizycie teoretycznej :) Dostałam rozpiskę posiłków zgodnie z wskazówkami z pierwszej wizyty. Przez następne dni mam wszystko dokładnie ważyć, sprawdzać, liczyć, żeby "wyćwiczyć" oko :) Na pierwszy strzał poszła dzisiaj moja ulubiona bułka biedronkowa: grahamka z pestkami dyni.Waga 1 sztuki: 64g, a ja mam mieć na śniadanie 30-45g. I co? I będę na razie jadła całą. Wydaje mi się to lepszym rozwiązaniem, niż zmiana WSZYSTKICH posiłków o 180st. Akurat śniadanie miałam prawie idealne- prawie, bo rozchodzi się o tą dodatkową ćwiartkę bułki :) Myślę, że jeśli popiję to zieloną herbatą zamiast kubkiem kakao, to chyba będzie w porządku ;)
W czwartek mąż kończy remont u teściów, więc będzie mógł popołudniami przebywac z naszą córką, a ja wtedy śmig-> biegać :)
Na jutrzejszy dzień mam wszystkie składniki do zrobienia posiłków. Za to jutro czekają mnie 'zdrowe' zakupy :))
Nooo..... to się zaczyna :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz