Po południu trochę pogrzeszyłam kulinarnie :) Poszliśmy z mężem do kina, a tam... świeżutki popcorn... Zjadłam 1/3 dużego opakowania, ale za to niewiele coli. Jeśli nie byliście, to polecam film "Jesteś Bogiem".
Lata temu mąż słuchał takiej muzyki, ja jak do niego przychodziłam siłą rzeczy też poznawałam wiele kawałkow. I ten film to taka trochę podróż w czasie dla nas :)
Poniedziałek przeznaczyłam na regenerację- akcję domowe SPA, peelengi, masaże etc.
Wtorek- 3km biegiem+ wejście na 7p po schodach :D
a dzisiaj- Skalpel :) czuję, że moje nogi odczuwają zwiększoną ilość aktywności fizycznej....muszę poczytać, co zrobić, aby pozbyć się uczucia ciężkości.
A wczoraj już się nie mogłam oprzeć i weszłam na wagę, a ta pokazała 75.1kg czyli.........
- 3.4 kg !!!!
czyli jest nieźle :) Nie wiem jak w obwodach, nie miałam się kiedy pomierzyć :) ale czuję po ciuchach, że troszkę zeszło :))))

Gratuluję spadku;)
OdpowiedzUsuńświetny spadek wagi, gratulacje :) a na film właśnie jutro się wybieramy z narzeczonym :))
OdpowiedzUsuń