wtorek, 16 października 2012

dzień 20

Tak, miało być regularnie i sumiennie, a wpisy pojawiaja się niezwykle rzadko :( w dodatku mimo trzymania diety pojawiły się chęci na podjadanie, kilka odstęptsw od reguł i efekt- waga stoi w miejscu.
Dziś pokazała 74.8kg, więc troszkę mniej niż ostatnio.
Ale są też plusy- ćwiczę więcej, ruszam się więcej, czuję się lepiej. W niedzielę zrobiłam 1km żabką i grzbietem na basenie, wczoraj biegałam 30min bez przerwy ( 3.5km), Skalpel staje się już nawykiem :)
Zaczyna mi się zmieniać w głowie, wyszukuję nowe przepisy, inspiruję się i zaczynam czuć potrzebę ogólnej zmiany w odżywianiu.
W jeden z weekednów byliśmy u teściowej na obiedzie ( schabowy,ziemniaki, kapusta czerwona). I co? mimo,że zjadłam pół porcji- bolał mnie brzuch. Czyli- nie jest dobrze z takim jedzeniem ;)
Dzisiaj przerwa w aktywności- sporo zakupówna mieście, zaległości domowych....może wieczorem się uda Skalepel chociaż :) ale najważniejsze= NIE MAM CIŚNIENIA, ze kilogramy muszą spadać JUZ teraz. Wiem, że mam czas i ten czas sobie daję.
W czwartek kontrola u dietetyka :)

2 komentarze: