wtorek, 19 marca 2013

19.03

Kiepsko mi idzie, trzeba się przyznać... czasu jakoś mało się zrobiło, dieta nie jest taka, jaką byc powinna. Za często sobie folguję, stad brak wyraźnych zmian w wyglądzie. Waga spadła do 71.8kg, ale obwody cały czas jakby takie same....
Aktywność? Niedziela 1200m na basenie, wczoraj 3,5km biegania. Dzisiaj miał być skalpel. Miał. Bo zjadłam troszkę za dużo na kolację i jestem ociężała....
Obiecuję poprawę :]

1 komentarz:

  1. Trzymam Cię za słowo ;) Czekam na kolejny post z postępami ;)

    OdpowiedzUsuń