Przerwa dluga i niestety mało obfitująca w ruch :/
Powód- choroby+ nawał pracy. Brakowało czasu na ćwiczenia, bo jednak najbardziej potrzebująca mamy była córka :)
Ale dziś już zaczęłam coś działać- 1 km na basenie :) Samopoczucie super, czułam że mogę zrobić jeszcze z 10-15 długości, ale już nie chcialam przesadzać :) Jutro przymusowe wolne, a we wtorek albo Skalpel albo pierwsze próby biegania:)
A dzisiaj mam dzień pokus- mąż zaprasza na wyjściowy obiad :) trzeba będzie sporo silnej woli, żeby nie skusić się na łakocie :]
U mnie też była przerwa z ćwiczeniami, ale się zebrałam w sobie i wracam. To uczucie po ćwiczeniach jest niezastąpione. Dużo silnej woli przed łakociami, powodzenia :)
OdpowiedzUsuń