hm.... ciężko u mnie
w sensie wagi- ta spadła faktycznie o jakieś 2,1kg ( ważona o tej samej porze, podobne ubrania u pani dietetyk ). Myślałam, że jednak uda się więcej, ale coś nie idzie.
Wymiary troszkę w dół :
talia 96cm 94 cm czyli jest - 2 cm
brzuch 104 cm 102cm czyli jest - 2 cm
biodra 110 cm bez zmian ;(((
waga 78.5 kg - 76.4 kg czyli 2.1kg mniej
cóż, nie jest to żadna rewelacja, ale należy wziąć pod uwagę kilka czynników i grzechów.
Po 1- podjadanie. O ile w pracy umiem się trzymać w ryzach, o tyle po przyjściu do domu pękam. Np dziś zjadłam 4 migdały w cynamonowej czekoladzie, bo dawałam kilka córce, więc " przy okazji...". Innym razem w sobotni wieczór namiętnie zachciało mi się paluszków z Lajkonika, no i zjadłam 1/3 paczki. Czy choćby wizyta u ciotki- owszem, na obiad zjadłam gotowane mięsko i mnóstwo sałatek. Ale potem kawa i .... ciasto kokosowe. A ja kokos uwielbiam! Ale- zjadłam PÓŁ kawałka, więc też jakis sukces ;)
Po 2- nieregularny ruch :( tu nie ma w zasadzie wymówek. Chociaż.... córka się buntuje, bo i tak widzę ją 3-4h w ciągu dnia, więc urywanie tej jednej godziny codziennie po prostu mi się nie udaje :( wolę się z nią pobawić, iść na spacer czy coś, ale żeby miała ze mnie jakiś pożytek :D
Ale ale... są też jakieś efekty :) żeby nie bylo, że tylko marudzę ;) CZUJĘ, że niektóre ciuszki robią się luźniejsze :) więc chyba cos tam jednak leci :D
tu przechodzimy płynnie do wizyty u pani dietetyk. Generalnie po zbadaniu mojej aktywności ruchowej kazała np wydłużyć pływanie do 1h. Ale jak? idziemy w trójkę, ja-mąż-córka. W czasie, kiedy ja pływam, oni się bawią. Te 40 min jakoś mąż daje radę, ale potem córka chce z mamą... a dłużej jak godzina ona po prostu jeszcze nie wytrzyma w wodzie... a mąż sam z nią nie pójdzie do przebieralni etc bo... no, bo wiadomo-męska logistyka to nie jest arcydzieło :D
Mam pływać 2x tyg po 1 h Ok. KIEDY??
Bieganie mam zamienić na nordic walking. A ja już próbowałam i średnio mi się to podoba, nie daje takiego kopa jak bieganie.... poza tym wędrówki mam zamiar urządzać wiosną. W górach :)
dostałam nowe przepisy na sałatki - z ZIEMNIAKIEM w roli głownej :) zapowiada się smaczny listopad :D
Na razie moja aktywnośc w tym tygodniu wynosi: 30% ( na 3 dni w 1 robiłam Skalpel ). Nie jest dobrze :(

Ważne, że centymetry lecą i ubrania robią się luźniejsze- to najlepszy dowód na chudnięcie. :) Powoli, spokojnie, do celu.
OdpowiedzUsuńNie zmieniaj aktywności na taką, która Ci nie pasuje wyłącznie za sprawą gadania jakiejś dietetyk. Nie wiem, czy to ona Ci kazała jeść tak, jak wkleiłaś, ale to jest jakaś masakra...
OdpowiedzUsuń